bu
Kartka z kroniki yazagoth-rpg którą napisał/a A.D. 2005-08-23 17:01:50
skomentuj (1)


Kartka z kroniki yazagoth-rpg którą napisał/a A.D. 2005-07-18 01:33:19
skomentuj (0)

Pewno Yazagoth już nie ruszy, więc piszcie jakie inne rpg najchętniej widzielibyście na jego miejscu.
Smutne to, ale prawdziwe.
Yazagoth is dead.
Rest In Peace.
Kartka z kroniki yazagoth-rpg którą napisał/a Mefistofeles A.D. 2004-11-16 00:09:51
skomentuj (1)

Anathema jeszcze na chwile odwrócila głowę
-Idziecie czy nie???-krzyknęła zniecierpliwiona
-Ktoś z nas powiniem chyba zostac z Kailem??-odkrzyknął Vaasaren
-Idź,nie mam dzisiaj ochoty na wędrówki-odpowiedział Valygard
-Ale chyba ktoś powienien zos...-niezdązył dokończyć Vaasaren gdy Valygard mu przerwał
-Ja z nim zostanę-odpowiedział Aasimar.Następnie wziął wampira na ramię i zaniósł do karczym.
Vaasaren dobiegł do wampirzyc
-Valygard powiedzial że się nim zajmię-powiedział zdyszany Vaasaren
-"Zajmię" ciekawe jak?!??!-odpowiedziała ironicznie Valshazeera
-Miejmy tylko nadzieję że zdążył już polubic Kaila wkoncu był łowca wampirów.
-Tak-odpowiedzial zmartwiony Vaasaren.
Następnie cała trójka udała się w stronę wulkanu...
Kartka z kroniki yazagoth-rpg którą napisał/a Valygard... A.D. 2004-10-14 12:46:06
skomentuj (0)

Valshazeera "łaskawie" wskrzesiła Kaila.
- Kiedy dojdzie do siebie? - spytał Valygard.
- Za jakiś czas, nie mam pojęcia kiedy, bo to zależy od jego wytrzymałości. - odpowiedziała. - Chodźmy do wulkanu, stamtąd przychodziły posiłki Łowców, poza tym sądzę, że za tym wszystkim stoi smok, ale jeszcze zobaczymy.
Po wygłoszeniu tego przemówienia udała się w kierunku wulkanu, oświetlając sobię drogę ognikiem. Za nią podążyła Anathema... czy reszta pójdzie za nimi, czy zostanie? jak to sie dalej potoczy? co na nich czeka? tego dowiecie się od następnego gracza... :P
Kartka z kroniki yazagoth-rpg którą napisał/a Valshazeera A.D. 2004-10-08 17:59:55
skomentuj (0)

Tak sobie patrzę na te wasze notki i mi sie płakać chce, bo albo avatara nie wklejacie, albo byki walicie takie że aż w oczy kole. Dla tych którzy nie potrafią wykonać tak prostej czynności jak wklejenie avatara oto szybki kurs:
1. klikamy na avatar prawym przyciskiem myszy.
2. wchodzimy we właściwości
3. kopiujemy adres url
4. wchodzimy na konto yazagoth-rpg
5. po prawej stronie okienka tresc klikamy przycisk "Rysunek"
6. pojawi się okienko, gdzie wklejamy adres url
7. wciskamy ok
Teraz szybki kurs pozbywania się błędów ortograficznych:
1. zawsze noś ze sobą podręczny słownik
2. pisz w wordzie i poprawiaj to co ci podkreśli
...
Jest jeszcze jeden typ błędów, a nawet dwa. Pierwszy tyczy się drowów, o których nie macie zielonego pojęcia jak widzę. Jak zapobiegać:
1. nie piszcie nic o nich...
A teraz drugi typ. To brak sensu w zdaniu... Jak zapobiegać:
1. czytaj dwa razy zanim wkleisz notke
2. jeśli choć trochę wydaje ci się bezsensowne to go po prostu nie pisz, a nie takie kwiatki później wychodzą jak "Valshazeera rozbudziła się z transu do normalnej przytomności"
...
Kartka z kroniki yazagoth-rpg którą napisał/a Admin A.D. 2004-08-28 20:09:02
skomentuj (0)

Valshazeera rozbudziła się z transu do normalnej przytomności dopiero po pięciu godzinach.Anathema i Anubis cały czas przy niej czuwali.
-Valshazeero!-krzyknął wampir kiedy wampirzyca otworzyła oczy-Valshazeero!Słyszysz mnie?!
-słyszę.Nie musisz krzyczeć-wybełkotała
-uh!Jak dobrze,że już jesteś!-wysapała z ulgą Anathema
Valygard i Vaasaren w tym czasie siedzieli w karczmie i omawiali ostatnie wydarzenia.
-cholera!Co teraz robimy?Mówimy im o tym,że to widzieliśmy?-spytał Łowcę Drow
-nie.Na razie nic nie mówmy.Zobaczmy czym obdarzy nas los.
-słusznie gadasz-odpowiedział Vaasaren popijając piwo.
Tymczasem Lord Kail odzyskał przytomność.Zerwał się z łóżka,przyodział zbroję i przypiął do pasa katanę.Zszedł na dół.Zobaczył Łowce i Drowa.Podszedł do nich.
-witajcie druchowie!-zakrzyknął
-Kail!Nareszcie sie obudziłeś!-odpowiedział mu uradowany Vaasaren
-No!Nareszcie!Spałeś ponad sześć dni!-zawtórował mu Valygard
-taak!A teraz mi opowiedzcie co się wydarzyło podczas mojej nieobecności.
Siadł z nimi przy stole i uważnie wysłuchał opowieści przyjaciół,którzy nie ominęli najmniejszego szczegółu.Opowiedzieli mu nawet o nekromantycznych zdolnościach Valshazeery.
-o cholera!Naprawdę to zrobiła!?-wykrzyknął Kail
-tak powiadam!-odpowiedział Vaasaren-ożywiła go!
Wtem do karczmy wpadł Anubis w strzępkach ubrania i zakrwawionym czołem.
-o!Piękniś do nas wpadł!-zakpił Kail
-cicho!Muszę wam coś powiedzieć!-wysapał Anubis-tak więc...wampirzyce zostały porwane!Łowcy nas wykryli.Jutro zostaną stracone!Za nekromancję!I za bycie wampirem!Tylko mnie udało się uciec...
-ty psie!I nie walczyłeś!?Nie broniłeś ich!?-wybuchnął Kail-gdzie je wzięli?
-na wschód stąd.Jakieś pięc godzin drogi.
-idę tam!Kto idzie ze mną?
-oszalałeś?Nie jesteś jeszcze w pełni zdrowy!-wykrzyknął Valygard
-i tak pójdę-powiedział zdecydowanie Kail
Wstał i podszedł do karczmarza.Poprosił o konia,wybiegł razem z nim,osiodłał konia i odjechał na wschód.Jechał szybko nie szczędząc czarnego ogiera.
Valygard i Vaasaren wybiegli w chwilę później i biegli truchtem również w stronę wschodu.
Kail był już blisko wampirzyc.Czuł to.Nagle dwudziestu paru jeźdźców zajechało mu drogę.Pięciu łuczników,a reszta to ciężkozbrojni rycerze inkwizycji.o Nic nie pytali tylko natarli na Kaila,który odrazu ściął trzy głowy łuczników.Sam został ugodzon w kltkę piersiową,tuż pod sercem,następnie strzała przebiła mu lewy bok,kolejna trafiła w szyję.Kail zwalił się z konia.Kilku Łowców podbiegło do niego,a jeden z nich dobił go wbijając mu miecz w serce.To był koniec bitwy.Ciało wampira leżało na środku drogi.Elfy wzięły się za obdzieranie z Kaila bogato zdobionej zbroi.Zabrali wszystkie nie uszkodzone jej części oraz katanę.
Anubis został w karczmie.Wypił pare piw i zasnął przy przy stole.
Valygard i Vaasaren dobiegli do miejsca gdzie leżało ciało Kaila.Mało brakowało,a by go ni zauważyli.Ciało było pokryte grubą warstwą kurzu.
-o cholera!Czy to nie jest Kail?-zakrzyknął przerażony Vaasaren.Valygard podszedł do Drowa i przeraził się równie wielce.
-faktycznie!To on!Jezu miłosierny!Pochowajmy go chociaż...ale z drugiej strony nie wiem co się robi z ciałami wampirów...odciągnijmy go na bok i przysypmy ziemią.
Tak też zrobili.Zeszło im na to przesżło pół godziny.Ruszyli dalej w żałobie i milczeniu.Do obozu Łowców doszli nad ranem.Wampirzyce były już przywiązane do pala na środku obozowiska.Słońce miało lada chwila się pokazać.Valygard i Vaasaren dobyli swoje miecze i rzucili się na zbiorowisko Łowców.Było ich tam na oko dwustu,jeśli nie więcej.Były Łowca rzucił się pierwszy i zrobił duże zamieszanie wśród szeregów wroga.Nikt się nie spodziewał jego napaści.Swoim mieczem oburęcznym wyrżnął jednym ciosem pięciu chłopa.Następne cięcie powaliło sześciu przeciwników.Vaasaren też włączył się w wir bitwy.Ciął bezlitośnie swoimi ostrymi i szybkimi szamszirami.Ściął jednego inkwizytora,a po chwili następnego.Walka rozgorzała na dobre.Dobiegały nowe oddziały przeciwnika.Valygard został raniony w brzuch i w lewą rękę.Drow dostał w prawą nogę.
Walka się skończyła kilka minut przed świtem.Dwaj towarzysze cali byli w swojej i wroga Krwi.Szybko rozwiązali wampirzyce i zaprowadzili je do pobliskiego namiotu.Tam odpoczęli i wszystko opowiedzieli.Śmierć Kaila i wydarzenia w karczmie.
-Kail nie żyje!?-wykrzyknęły równoczesnie obie wampirzyce z przerażeniem w głosach.
-niestety...-odpowiedział smutny Vaasaren...
Kartka z kroniki yazagoth-rpg którą napisał/a Śmierć Kaila... A.D. 2004-08-23 17:04:56
skomentuj (8)

- Chrzanić jednostki specjalne! - krzyknęła Valshazeera z cygarem w zębach. - mamy wielki problem!
- Jaki? Jest jakiś większy od łowców problem? - spytał Vaasaren.
- Tak, tylko wy, mężczyźni go nie widzicie! - powiedziała magiczka przygotowując sobie wszelakie narzędzia potrzebne do odprawiania egzorcyzmów. - Ana, pomożesz mi? Sama się z tym nie zabiorę, a ci gentlemani, pewno nie ruszą się od piwa, by pomóc delikatnej, szczupłej wampirzycy.
- Jasne, że pomogę. – powiedziała Anathema groźnie łypiąc na „gentlemanów”.
Ich zamurowało. Magiczka, ledwo niosąc różne zwoje, kadzidła, flakoniki i inne dziwadła trzasnęła za sobą drzwiami (tak, tak użyła magii). Vaasaren zerwał się i pobiegł za wampirzycami, ale Valshazeera widząc, że idzie powiedziała:
- Nie idź za nami, zostań w karczmie z nim.
- Ale może przyda wam się moja pomoc?
- Raczej będziesz przeszkadzał. Zresztą to nie na twoją głowę, co zaraz będziemy robić.
- Ale..
- Nie, Vaasaren. Słyszałeś Valshazeerę. Powiedziała, że nie idziesz, lepiej żebyś tego nie widział. – stwierdziła Anathema.
Zrezygnowany wrócił do karczmy, gdzie Valygard nadal pił piwo.
- Gdzie one poszły? – spytał, niby od niechcenia.
- Nie wiem, nawet nie pozwoliły mi dojść do słowa.
- Nie chciały twojej pomocy?
- Nie.
- No to trzeba to sprawdzić. – powiedział wstając i rzucając na stół parę monet.
Vaasaren siedział osłupiały pod wpływem nagłej decyzji Aasimara. Jednak zaraz wybiegł z karczmy za Valygardem.
- Nie możemy pozwolić, by nas zobaczyły.
Szli za wampirzycami dobre parę kilometrów, gdy poznali okolicę.
- Przecież to dom tego wampira, jak mu tam było Anubis, czy jakoś tak...
- Chyba wiem co zamierzają zrobić. Ale to...
- Cii.. jeszcze usłyszą!
Wampirzyce weszły do domu Anubisa, po chwili, z okien widać było różne błyski słychać było wrzaski. Krzyki jak z innego świata, przerażające, demoniczne. Po chwili była znowu cisza. Podeszli do okna, na podłodze narysowane były różne pentagramy, przywołujący, ochronny, trójkąt Salomona itd... inskrypcje napisane były krwią na ścianach w dziwnym języku. Dookoła widać było palące się kadzidła, czaszki i krzyże. Na środku stał kielich z krwią wampirzyc, a w kręgu obok leżały zwłoki Anubisa. Valshazeera stojąc w jednym z pentagramów ochronnych wypowiadała w transie inkantacje. Po chwili wylała krew na pentagram przywołujący wypowiadając dziwne zaklęcia i po chwili widać było tylko czerwone błyski i wściekły krzyk. Dusza została przywołana. Teraz w imię stwórcy magiczka nakazała przywrócenie do życia wampira. Gdy to nie podziałało na diabła, wypowiedziała imię Dowódcy 66 legionów dusz, Baela, i diabeł usłuchał. Zażądał krwi, którą natychmiast otrzymał. Anathema przyglądała się wszystkiemu z wielkim zaciekawieniem, starając się zapamiętać każdy szczegół. Valshazeera nadal w transie unosiła się w powietrzu powtarzając dawno zapomniane inkantacje. Diabelska dusza zaczęła pląsać w szalonym tańcu, śpiewając czy recytując nieznane słowa w sobie tylko znanym języku. Po chwili światło wypełniło całe pomieszczenie, Anathema zasłoniła oczy, diabeł nie zwracał na to uwagi, a magiczka w transie w ogóle nic nie widziała. Chwilę później było już po wszystkim. Anubis oszołomiony i cały w krwi, tak jak poprzednio obudził się nie wiedząc co się dzieje. Magiczka tymczasem odsyłała diabła.
- Co się...
- Leż spokojnie! – powiedziała wojowniczka. – i nie wychodź broń boże za okrąg w którym leżysz.
Magiczka odesłała piekielnego pomocnika i upadła na ziemię.
- O boże takie rzeczy mnie kiedyś wykończą.
- Cholera! Wyglądasz paskudnie! – powiedziała wojowniczka wychodząc z ochronnego pentagramu.
- Wiem. Ale to przejdzie. Ana, nie mogę się ruszać, podaj mu ten eliksir z moich rzeczy... nie ten, ten w szarej butelce. Tak, ten. A ja, pewno zemdleję za jakiś czas, nie przejmuj się tym, później wszystko wróci do normy. A, no i jak się będę rzucać, lub mówić w nieznanym wam języku, nie przejmuj się. Po prostu tak straszliwe rzeczy wykończają mnie, powoli ale skutecznie...
Anathema napoiła Anubisa eliksirem i wytłumaczyła mu całe zajście. Tymczasem Valygard rozmawiał z Vaasarenem:
- Widziałeś?! Widziałeś to, wiesz co to oznacza...
- Nie, zupełnie nie wiem.
- To oznacza że ona posługuje się nekromancją, która jest zabroniona. Jeśli ktoś oprócz nas to widział to mogą je zabić. To jest nielegalne. Mogą je złapać, mogą nas złapać za współudział!
Tymczasem Ana przerażona próbowała ocucić przyjaciółkę, na próżno. Anubis także przerażony zaoferował lekarstwa i nocleg...
Kartka z kroniki yazagoth-rpg którą napisał/a Diabelska Valshazeera A.D. 2004-08-18 19:29:01
skomentuj (3)

Kiedy Kail zemdlał Anathema i Valshazeera próbowały go ocucić.Lecz na marne zdały się ich dobre chęci.Wampir był jak martwy.
-cholera!Co z nim?Myślisz,że nie żyje-spytała Anathema
-żyje,ale jest skrajnie wyczerpany.
W tej chwili przybiegł lekko zdyszany Valygard.
-Val!Wyzdrowiałeś?-spytała Valshazeera-a Vaasaren?
-Vaasaren poszedł drugą ścieżką.Co z Kailem?
-jest osłabiony,ale żyje.Jeszcze nigdy nie widziałam,żeby ktoś urządził taką rzeź.Cholera!
-poszukajmy lepiej Vaasarena-stwierdziła Anathema-Ja i Valygard weźmiemy Kaila.
A tymczasem Drow Vaasaren błądził w lesie.Tułał się po bezdrożach i szukał Valygarda.Wtem usłyszał jakiś szmer.Zchronił się w cieniu i wskoczył na drzewo.Po chwili ujrzał dziesięciu elfów.
-może oni wiedzą jak się z tąd wydostać-pomyślał.Już chciał zeskoczyć i zapytać ich o drogę,ale coś go tknęło i nie ruszył sie z miejsca.A jeśli są wrogami?Jeśli mnie zaatakują?
-raz się żyje!-pomyślał i zeskoczył z drzewa tuż obok elfów-Przepraszam szlachetnych panów!Czy nie wiecie może jak się stąd wydostać?-spytał
-ależ wiemy!Musisz się kierować na północ-odpowiedział mu jeden z elfów wyglądający na przywódce bandy,wskazując odpowiedni kierunek-ale najpierw odasz nam wszystko co masz!
-wy zapchlone kundle!Myślicie,że oddam wam cokolwiek z moich drogocennych rzeczy!?Głupcy!Szykujcie się na śmierć!-wykrzyknął Vaasaren i dobył dwóch swoich szamszirów.Wszedł w piruet i na ziemię padły trzy trupy.Reszta przeciwników z przerażenia upuściła miecze,a Drwo to wykorzystał i wszystkich zabił.Ruszył następnie na północ.
Valshazeera prowadziła orszak.Następnia szła Anathema i Valygard niosący Kaila.Świtało już i musieli poszukać jakiegoś miejsca do schronienia się.Nie musieli szukać długo.Znaleźli mała jaskinie,wystarczającą jednak aby wszyscy się schronili.Pierwszy na warcie stanął Valygard.Obie wampirzyce starały się ocucić Kaila,ale ni c z tego nie wychodziło.Próbowały różnych sposobów.Począwszy od klepania go po twarzy,a kączywszy na wlewaniu mu do gardła własnej Krwi.Kail nawet się nie poruszył.
Vaasaren znalazł się wreszcie na skraju lasu.Było już dobrze po południu.Drow szybko zorientował się gdzi jest i ruszył w stronę miasteczka hobbitów.Kiedy doń dotarł udał się do karczmy.Zastał w niej pięciu ciężkozbrojnych pijących piwo.
-gdzie jest karczmarz?-spytał
-milcz drowie i lepiej nas nie zaczepiaj!-odburknął jeden z nich.
-przepraszam,panie!-odpowiedział ironicznie Vaasaren.Jeden ze zbrojnych poderwał sie z miejsca,ale ten,który odpowiedział wcześniej Drowowi uspokoił go gestem dłoni.
-radzę ci drowie,nie zaczynaj z nami,bo to się źle skończy!
-chyba dla was!-zaszydził z niego Vaasaren.
-to ostatnie ostrzeżenie!
-podetrzyj sobie nim dupe!
Tym razem nerwy puściły u ciemnych typów.Wszyscy powyciągali swoje oburęczne miecze.Drow Vaasaren ponownie dobył swych szamszirów.Zaczęła się walka.Drow miał znaczną przewagę.Jego miecze były owiele lżejsze,więc mógł wykonać dwa ciosy,a przeciwnicy tylko jeden.Robiąc uniki też zwiększał swoje szanse.Ciężkie miecze oburęczne po zadanym ciosie w powietrzu ciągnęly ich właścicieli siłą uderzenia.Tak więc przeciwnik "lecąc" za mieczem był odsłonięty ze strony pleców.Vaasaren wykorzystywał to za każdym razem i w taki sposób krew czterech zbrojnych splamiła podłogę oberży.Zostawił przy życiu jedynie osobnika,który według niego był przywódcą.
-czego ode mnie chcesz?-jęczał przelękniony człowiek,przyciśnięty do ściany przez silną ręke Drowa.
-Kim jesteście?Czego tu szukaliście?
-nic ci nie powiem-odpowiedział uparcie ciężkozbrojny,ale w jego głosie wyczuć można było nutkę z strachu i niepewności.
-gadaj,albo wyrwę ci język i wydłubie oczy!Gadaj pókim dobry!
-błagam!Tylko nie rób mi krzywdy!Powiem szystko!-odpowiedział przerażony człowiek.
-dobrze więc.Pytam jeszcze raz!Kim jesteście!?
-jesteśmy elitarną jednostką łowców wampirów-odparł nadal przerażony łowca
-jeśli tak wyglądają elitarne oddziały łowców to nie chcę poznać zwykłych jednostek.Co tu robiliśćie?
-dostaliśmy tajną misję od samego Papieża.
-co to za misja?
-nie wolno mi o niej mówić-odparł odwarznie łowca patrząc prosto w oczy Drowa
-nadal się upierasz?!Głupcze!Jak śmiesz się sprzeciwiać mojej woli!?Chcesz podzielić los towarzyszy?!-krzyknął na niego Drow.Vaasaren wyciągnął sztylet i przystawił go do gardła inkwizytora.-gadaj!Co to za misja!?
-dobrze!Już mówię!Więc Papież nakazał nam przekazać list samemu Arnoldowi von Burth.Jest to jakby przełożony całej inkwizycji.
-co jest w tym liście!?Czy ja muszę się wypytywać o każdą rzecz z osobna!?Idioto!Gadaj co w tym liście!?
-przykro mi,ale nie wiem.
-dawaj go!
-nie można go otworzyć!Jest zkwitowany pieczęcią samego Papieża!Po pierwsze dlatego,że byłaby to hańba,a po drugie,że straciłbym pracę...-odpowiedział odważnie inkwizytor,ale odrazu zmiękł pod twardym spojrzeniem Vaasarena.
-takiego tępego inkwizytora jeszcze nie widziałem!Ty możesz stracić życie,a nie pracę!
-myśle,że mnie nie zabijesz,bo mogę ci się jeszcze przydać.Może będziesz chciał wiedzieć coś jeszcze...-odpowiedział odwarznie łowca
-nie jesteś mi już potrzebny!Dawaj list albo cię zgładzę!
Łowca z przerażeniem spojrzał na Vaasarena i oddał mu list.Ten zaś go otworzył.Łamiąć pieczęć inkwizytor przełknął śline i jeszcze raz spojrzał z przerażeniem na Drowa.List został wyciągnięty i przeczytany przez Drowa Vaasarena.Drow zrobił wielkie oczy i spojrzał z nienawiścią na łowcę.Oddł mu list i tak rzekł doń:
-ruszaj czym prędzej do adresata tego listu!Powiedz,że napdli cię bandyci,że mieli przewagę liczebną i że tylko ty uszedłś z życiem,a pięczęc sama się złamała kiedy spadłeś z konia.Dalej!Ruszaj!Na koń gnido!
Inkwizytor rzucił się jak oszalały w stronę swojego konia i czym prędzej odjechał.Vaasaren poszedł na zaplecze oberży i tam znalazł skrępowanego linami karczmarza.Uwolnił go i pomógł powynosić trupy i posprzątać po walce.
Słońce już zaszło i Anathema Valshazeera i Valygard ruszyli w dalszą drogę niosąc nieprzytomnego Kaila.Szli ścieżką,którą rzekomo przybył Valygard i jak się później okazało słusznie.Do skraju lasu mieli jeszcze cztery godziny drogi kiedy napadł ich oddział zbrojnych elfów.było ich na oko sześćdziesięciu.Valshazeera natychmiast wyczarowała magiczną tarczę chroniącą całą drużynę.Valygard wydobył swój miecz dwuręczny i rzucił się na oddział szyjących z łuków elfów leśnych.Wszedł w piruet,ściął dwie głowy,zrobił unik,blok,cios w nogi,potem dobił marną ofiarę,następnie unik przed strzałą.Valshazeera wspierała Valygarda strzelająć magicznymi pociskami,ale ten wyraźnie nie potrzebował pomocy.Sam powalił pięćdziesięciu ośmiu przeciwników.Wrócił do towarzyszek i do nieprzytomnego Kaila.
-ruszajmy.Czuję,że jak tu zostaniemy to spotka nas coś złego...
Ruszyli dalej ścieżką,którą wskazał Valygard.Podróż trwała jeszcze pięć godzin zanim stanęli pod karczmą.Weszli doń i zastali tam Vaasarena siedzącego przy kuflu z piwem.
-nareszcie jesteście!-zakrzyknął na widok posępnego orszaku-co jest?Co z Kailem?
-wyrżnął dwustu pięćdziesięciu łowców i został poważnie raniony.Stracił przytomnośc i do teraz się nie obudził.Jakieś wieści?-powiedziała Valshazeera
-później wam opowiem.Teraz wypocznijcie.
-dobrze!Ja i Anathema idziemy do tamtego przystojnego wampira.
Obie wampirzyce wyszły,a Valygard i Vaasaren zanieśli Kaila na górę do pokoju.Poprosili karczmarza o opiekę nad nim,a sami zeszli na dół,aby pouradzać ze sobą i wypić jakiś trunek.Zrozpaczone wampirzyce wróciły po chwili i stanęły w drzwiach ze łzami w oczach.
-przystojniak nie żyje!Znaleźliśy przy jego ciele ten list-powiedziała łkając Anathema.Wręczyła Vaasarenowi list.
"haha!Uważał się za najsilniejszego w okolicy!Zabiliśmy go praktycznie bez walki!kto zechce go pomścić niech się stawi o świcie w gospodzie"
-podpisano pięciu inkwizytorów ze świętą misją...-dokończył Drow.
-musimy go pomścić!-zakrzyknęła Valshazeera.
-za późno!Czterech z nich już nie żyje,a jednego z nich posłałem z misją.Pobiłem ich w karczmie.Jeden z nich miał list od samego Papieżą do jakiegoś Arnolda von Burth.Otworzyłem ten list.Całe cesarstwo północno-wschodnie szykuje się do wojny z cesarstwem południowo-zachodnim.Przy okazju Papież nakazał wyrżnąć wszystkie wampiry.Nakazał sformować specjalne jednostki do wykonywania tego zadania...

[siem rozpisałem... :0]
Kartka z kroniki yazagoth-rpg którą napisał/a Osłabiony Kail A.D. 2004-08-18 05:07:43
skomentuj (2)

Tymczasem Valygard i Vaasaren siedzieli w karczmie rozmawiając przy piwie.
- Hej Val jak myślisz, może powinniśmy ich poszukać, możliwe że potrzebują pomocy????
- Raczej nie.... poszedł za nimi Kail a on każdego zabije. - Valygard lekko się usmiechnął.
- A może powinniśmy ich poszukac może naprawdę potrzebują pomocy????? - zadeklarował lekko zaniepokojony drow.
- Przecież mówie że nic im NIE JEST!!!! - krzyknął oburzony Aasimar.
- Jak chcesz ale ja ide ich poszukać! - powiedział stanowczo Vaasaren.
Drow wstał i popatrzył sie na Valygarda prosząco.
- Dobra już dobra idziemy.
Szli długo aż natrafili na wielki las..
- Hej Val spójrz są dwie drogi...
- OK. Ty idź tędy a ja tędy.
- OK - odpowiedział drow i ruszył swoją droga.
Valygard szedł dlugo chociaż wciąż nie było widac obozu łowców. Nagle zobaczył szesc zbliżających się w jego kierunku postaci. Mimo to nadal szedł.
Postacie podeszły do Valygarda.
- Spójrzcie kogo my tu mamy - odezwała się jedna z postaci.
- Przecież to słynny łowca wampirów Valygard - powiedziala druga.
- Dajcie spokój chłopaki nie jestem juz łowca wampirów. - odpowiedział spokojny Valygard.
-Doprawdy??!?!?!-powiedzial jedna z postaci
-Zejdźcie mi z drogi nie mam czasu na zabawy z wami. - odpowiedział zdenerwowany Valygard.
Nagle wszystkie postacie sięgneły po miecze i celowaly w gardło Aasimara. Jesteśmy wampirami i przybyliśmy cię zabić okrutny morderco naszych braci...
Valygard tylko westchnął.
- Czy wy się niczego nigdy nie nauczycie!!! - powiedział Valygard.
Wszystkie wampiry rzucily sie na Valygarda
- ZGINIESZ!!!!!!!!!
Valygard z lekkim usmieszkiem siegnął po claymore i odskoczył.
- To się okarze. - powiedział spokojny Valygard i rzucił sie na wampiry.
Valygard wykonał półobrót przejechał swoim mieczem po brzuchu jednego wampira. Nastepnie jednym uderzeniem przebił na wylot nastepnego, poźniej kolejnego nabił na miecz. Krew tryskała mu na zbroje. Pozostało jeszcze 3. Val skoczył ku nim i pierwszemu obciął łeb a nastepnie wykończył resztę przebijając mi klatki piersiowe. Kiedy skończył poczuł że coś go ugryzło.To strzały wbijały się w jego pancerz który amortyzowal to. Obrócił się i zobaczył wampira strzelającego z łuku. Zobaczył strzałe lecacą w kierunku jego twarzy. Szybkim ruchem zrobił unik i wykonując salto znalazł sie kolo wampira. Wampir przerażony zaczoł sięgać po miecz ale nie zdążył. Valygard wbił mu miecz w brzuch i przekręcił go az wampir zaczął jęczeć. Następnie wyjął miecz z ciala wampira a ten upadł na ziemie. Był martwy...
Valygard wytarł o jego bluze miecz który był cały obryzgany krwią. Schował go i ruszył dalej. Po niedługim czasie ujrzał obóz w którym roiło się od trupów. Valygard zaczął biec w kierunku "wejścia" do obozu...
Kartka z kroniki yazagoth-rpg którą napisał/a Valygard który wszystkim dojeb**** A.D. 2004-08-17 21:15:09
skomentuj (0)






blog by Mefistofeles
[REGULAMIN]
1. Admin ma zawsze rację
2. Nie zabijamy się nawzajem
3. Nie modyfikujemy notek innych graczy
4. Nie uzywamy wulgaryzmów
5. Zgłaszamy chęć uczestnictwa w zabawie adminowi na gadu gadu 5154584 lub w księdze gości
6. Ze zgłoszeniem wysyłamy linka do avatara którego będzie używać gracz jeśli nie możesz się zdecydować to zobacz naszą galerię
7. Oraz inne dane takie jak:
Imię postaci, nazwisko, tytuł, ród, klan... co tam chcecie
Rasa (elf, drow, smok, wilkołak, etc.)
Wiek
Wzrost
Waga (tu panie mnie zabiją)
Klasa (złodziej, mag, barbarzyńca, wojownik, paladyn etc.)
Krótki opis (wasza inwencja twórcza)
8. Jeśli ktoś chce stworzyć mapy, to prosze mi je wysyłać przez gadu, lub maila kingofcania@interia.pl
9. Jeśli ktoś zrezygnuje z zabawy, zieniamy hasło ]:->






mapa





Księga gości

Kroniki
2005
sierpień
lipiec
2004
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj



Admin:

Mefistofeles jest Adminem absolutnym. Nikt sie nie sprzeciwia jego woli. Nie bierze udziału w zabawie, służy pomocą i 'ożywia' atmosferę kiedy się 'zastoi'. Czasem służy jako narrator. Jest władcą ósmego piekła, najsprytniejszym, najinteligentniejszym i najskromniejszym diabłem. Jego nr gg:5154584


Gracze:

Valshazeera

[Character Info]
Rasa: Vampir/Diabelstwo
Wiek: kobieta sie wiekiem nie chwali... (wygląd 19lat)
Wzrost: 180 cm
Waga: 56 kg
Klasa: Mag, ale potrafi wyśmienicie posługiwać się długim mieczem i sztyletami do rzucania
Opis: Sprowadzona siłą do Egiptu w czasach zjednoczenia Górnego i Dolnego Egiptu (jako niewolnik) do pewnego momentu traktowana okrutnie, trwało to dopoki nie została kupiona przez faraona, który docenił jej inteligencję. Szybko wspięła się po szczeblach hierarchii dochodząc do stanowiska szarej eminencji króla. Nie lubi mówić o swoim stwórcy...

Anathema

[Character Info]
Rasa: Vampir
Wiek: wygląd 17-latki, ale kilkadziesiąt wieków na karku
Wzrost: 175 cm
Waga: 52 kg
Klasa: Trochę magii, trochę miecza.
Opis: Wszystko ma swój początek w Egipcie, w pobliżu rzeki Nil. Podczas długich lat nieurodzaju rodzi się dziecko, któremu rodzice nadają imię Anathema, czyli klątwa. Po 17 latach nieustannej suszy w Egipcie pojawia się pewien bogaty mężczyzna imieniem Vatalah. Spotyka Anathemę i stawia jej warunek. On da pieniądze jej rodzinie jeśli ona zgodzi się zostać wampirem. Zgodziła się. Po tym jak uczynił ją wampirzycą wyruszyli w długą podróż, potem jednak tajemniczy wampir zniknął.

Lord Kail

[Character Info]
Rasa: Wampir
Wiek: 3400 lat
Wzrost: 192 cm
Waga: 70 kg
Klasa: wojownik/mag
Opis: Jego historia sięga starożytnego Babilonu.Ugryziony przez Wampira z klanu Brujah przez wiele lat tułał się samotnie po świecie nie wiedząc jaka będzie jego przyszłość.Około tysięcznego roku przed Chrystusem pogodził się na dobre ze swoim nowym ja...Wampirem!

Valygard

[Character Info]
Rasa: Aasimar
Wiek: 310 lat
Wzrost: 193 cm
Waga: 65 kg
Klasa: paladyn/mag
Opis: Urodził się w czasie trzeciej inkwizycji w zakonie jaonnitów. Od małego był szkolony w zwalczaniu wszelkiego zła i bronieniu słabszych. Podczas walki z Memelukami został ciężko ranny i wzięty do niewoli. Kiedy Memelukowie zauważyli, że jest przydatnym wojownikiem zaczęli go szkolić. Posiadł on wiedzę w używaniu każdej z dostępnych broni. Kiedy zabił największego wroga Memeluków, przywódcę klanu Losombra został uwolniony i odzyskał wolność... Następnie za zabicie jego brata Meiera zabił wszystkich Memeluków w twierdzy Kalla-ui i udał się do Papieża, który go mianował łowcą wampirów. I od tego momentu ściga je bez wytchnienia...

Vaasaren

[Character Info]
Rasa: Drow
Wiek: 140 lat
Wzrost: 170 cm
Waga: 65 kg
Klasa: Tancerz Cieni
Opis: Urodził się w mieście Drowów Abbil-nasad pod powierzchnią ziemi którą znamy... Dzięki swoim zdolnościom krycia się w cieniu nawet wtedy gdy ktoś na niego się patrzy oraz przywoływanie pomocnika z swery cieni szybko wspiął się na wyżyny drowiej hierarchii jako doskonały zabójca. Jednak w jego rodzinnym mieście zaczęło brakować mu wyzwań... wyszedł więc na powierzchnię by znaleźć i pokonać nowych wrogów.

Linki
Wampir Mroczne Wieki
Wampir Mroczne Wieki RPG w świecie znanym z podręcznika Wampir Mroczne Wieki

Nasz Banner

Toplisty na których nas znajdziesz:
Toplista RPG-blogów
Toplista Blogów RPG !
Blogi RPG
Mroczne Blogi RPG
Inne blogi RPG:
BRPG